Rozdz. 1. Cz. 2. Tęczowe okulary – zaczarowane, czy całkiem zwyczajne

Na skróty

2. Tęczowe okulary

 

Afik w końcu wstał, wytarł oczy, naprężył grzbiet i skierował się w stronę ścieżki prowadzącej do domu.
Gdy miał zrobić pierwszy krok, pośród suchych liści coś błysnęło. Spojrzał , ale nie dostrzegł nic niezwykłego. Może mi się wydawało – pomyślał i ruszył przed siebie.
Wciąż rozmyślał o tym, jak skończyła się zabawa w chowanego. Gdyby tylko wiedział, że nikt go nie znajdzie… .

Był już spory kawałek od swojej kryjówki, gdy nagle postanowił się zatrzymać. Obejrzał się za siebie i spojrzał na drzewo, wokół którego wciąż tańczył wiatr, unosząc kolorowe liście. Chciał dobrze zapamiętać to miejsce, by pokazać je Dyziowi, który dziś miał go znaleźć, ale z jakiegoś powodu tego nie zrobił.

– Pokażę to miejsce wszystkim. I tak już więcej się tu nie schowam, bo znów nikt mnie nie znajdzie i zostanę w parku sam – wpatrywał się w ciemne wejście do drzewnej kryjówki i nie mógł oderwać od niej wzroku. Jakby jakaś magiczna siła kazała mu jeszcze chwilę patrzeć w tej stronę.

– Ej! Co jest? Kto mi świeci po oczach? Niech szybko wyjdzie, albo ja tam się przejdę! – zamiauczał na cały głos, gdy znów coś błysnęło. Nasłuchiwał przez chwilę i patrzył w kierunku miejsca, skąd poraziło go światło. Nikt się jednak nie pojawił. Tylko echo odpowiedziało niemrawo i w parku znów zapanowała cisza.

Nie widząc nikogo, Afik podbiegł do drzewa, przyczaił się, po czym łapka za łapką zbliżył się do niewielkiego pagórka z liści. To stąd tajemnicze COŚ, puszczało do niego oczko. Cokolwiek to było, chciał wiedzieć co to.

Wow! – oślepiony blaskiem, odskoczył do tyłu i poturlał się po miękkiej, szeleszczącej kołdrze z liści.
Gdy tylko się otrzepał, nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył. Wszystko wokół było jeszcze bardziej kolorowe, niż wcześniej.

– Może odkryłem miejsce, w którym zaczyna się tęcza? – pomyślał i uśmiechnął się sam do siebie. Podszedł do miejsca, z którego pochodziło światło i zmrużył oczy.

– Czy to możliwe, żeby tęcza nosiła okulary? – zastanawiał się, patrząc na wciąż trochę przykryte kolorowe okulary. – Czas, by zobaczyć je w pełnej krasie – pomyślał i grzebnął łapką. Wraz z wyjazdem okularów spod liściastej pierzynki, skończył się też pokaz świateł. A szkoda, bo wszystko było takie wesołe, kolorowe i na chwilę Afik zapomniał, że wciąż był sam.

Kot w okularach, koszuli i krawacie - zaczarowane okulary warto założyć

– Są podobne do tych, które nosi pani Ewa – zamiauczał sam do siebie. – Tylko szkoda, że już nie świecą. Może gdy je założę, to znów zaczną? – do głowy Afika właśnie wpadł zwariowany pomysł. Kota w butach każdy zna. Też go widział, oglądając z Olą bajkę w telewizji. Ale kota w okularach? – jeszcze nie. Może będzie pierwszym i ktoś zaprosi go do telewizji? – Afik rozmarzył się i na chwilę zamknął oczy.

– Ałła! – drzewo najwyraźniej nie miało zamiaru czekać, by zobaczyć kota w okularach i zrzucając dwa żołędzie, przypomniało Afikowi szalony pomysł. Założył więc okulary i… stało się coś, czego się nie spodziewał. Wszystko wyglądało całkiem normalnie. Żadnej tęczy, kolorów, zaczarowanych ptaków na drzewach, ani wróżek. Może to wszystko, co widział wcześniej, po prosu mu się przywidziało?
Cóż. Może tylko chciał, żeby były zaczarowane i by dzięki temu trochę poprawić sobie humor, który teraz wydawał się być popsuty jeszcze bardziej.

– Nic tu po mnie – zdejmując okulary, zamiauczał pod nosem i zabierając je ze sobą, ruszył ścieżką do domu.
Zamyślony, z łapki na łapkę, tak wolno, jak tyko się dało, zmierzał w stronę granicy parku. Jakby wciąż miał nadzieję, że nagle usłyszy wołanie Dyzia: „Raz, dwa trzy, Afik!” i zostanie wypukany.

– Pomocy! Niech mi ktoś pomoże! – piskliwy głos zatrzymał na chwilę kota z okularami. Czyżby miał dziś nie dojść do domu? Najpierw okulary, a teraz ten głos. Odwrócił się, ale nikogo nie zobaczył.

– Może mi się przesłyszało – pomyślał. – Skoro widziałem kolory, których pewnie nie było, to mogę też
słyszeć dźwięki, których nic nie wydaje. Ot, taki dzień – i ruszył dalej.

c.d.n.

2. Tęczowe okulary – pobierz wersję pdf

Więcej o bajce “2. Tęczowe okulary”

Afik wciąż nie wie, czemu nie został znaleziony. Postanawia dłużej nie czekać i wyrusza w stronę domu. Może kogoś spotka po drodze. Nagle jego uwagę przykuwa dziwne światło wydobywające się spod kolorowych, suchych liści. Ciekaw, co też to może być, postanawia to jak najszybciej sprawdzić.

Czy zaczarowane okulary istnieją? A czemu nie? W końcu wszystko jest możliwe, co tylko jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Również takie okulary. Co w nich niezwykłego? Czy naprawdę są magiczne?

Tego dowiesz się z kolejnej opowieści. Teraz zapraszam ci do zapoznania się z historią, która wydarzyła się chwilę wcześniej. Miłej lektury.

Jeśli spodobała Ci się ta bajka, sięgnij po więcej 
Bajki w wersji do i

 

Przygody kota Afika - Bajki pełne dobrych myśli

 

21 bajek
Ponad 6 godzin słuchania
Pozytywne przekonania w formie rymowanek.

Wzruszają, śmieszą, uczą, zapadają w serce i umysł

Pobierz pełną wersję jednej z bajek

Kup teraz

 

Jeśli uważasz, że warto, podaj dalej :)
  • 2
    Udostępnienia