Rozdz. 1. Cz. 4. Niezwykła właściwość okularów

Na skróty

4. Niezwykła właściwość okularów

 

Po długiej chwili, Afik zdjął okulary i Plątałek zobaczył dwie wielkie łzy wypływające z jego oczu.

– Afik, ty płaczesz? – zapytał.

I znów zapadła cisza. Pajączkowi nie pozostało nic innego, jak tylko czekać, aż jego nowy kolega przemówi. Chwilę to trwało, ale w końcu się doczekał.

– A ja myślałem, że mnie zostawili. Że zapomnieli o mnie i sobie poszli – wyszeptał Afik. – Jak mogłem być taki niesprawiedliwy?

Plątałek patrzył na Afika i nic nie rozumiał. Tym razem jednak o nic nie pytał, tylko czekał, aż jego wybawca sam podzieli się tym, co zobaczył.

– Wiesz dlaczego przyjaciele zostawili mnie w parku? Wystraszyli się psa, który nagle ich zaatakował. Był ogromny i bardzo zły. Szczekał i szczekał, jakby chciał ich zjeść, więc nie mogli czekać. Musieli się ratować. Sam też bym uciekł, gdybym tam był.

– No widzisz. A ty chciałeś zdejmować okulary. Nie wszystko jest takie, jak myślimy i jakim się nam wydaje. Kiedy się czegoś domyślamy, możemy się bardzo pomylić – podzielił się swoją mądrością Plątałek.

– Możemy też niesprawiedliwie ocenić swoich przyjaciół – dopowiedział Afik. – Tak jak ja to zrobiłem i czego teraz bardzo żałuję. Szkoda tylko, że przez psa musieliśmy tak szybko skończyć zabawę. Zwykle bawimy się prawie do wieczora. A teraz nie dość, że zabawa była krótsza, to jeszcze o mały włos, a komuś stałaby się krzywda.

Wszystko dobrze się skończyło. Miejsce smutku w sercu Afika, zajęła wielka radość. Poczuł też coś jeszcze – pragnienie, by jak najszybciej przeprosić przyjaciół. Zrozumiał, – trochę też dzięki temu, co powiedział Plątałek – że zamiast się domyślać, lepiej najpierw zapytać, co naprawdę się stało i dlaczego ktoś zrobił tak, czy inaczej.

– Afik, a czy ja mógłbym spojrzeć przez te okulary?

– Jasne. Tylko nie wiem, czy nie są troszkę za duże – uśmiechając się, podsunął je bliżej Plątałka.

Gdy ten wszedł między zauszniki, stało się coś dziwnego. Okulary zaczęły się kurczyć. Świecąc na tęczowo, stały się w końcu tak malutkie, jakby ktoś zrobił je specjalnie dla pajączka. Chwycił je czym prędzej i założył na swój mały nosek.

– I co widzisz? – tym razem to Afik był ciekaw opowieści przyjaciela.

– Na pewno nie widzę ciebie – zaśmiał się pajączek. – Ale widzę swoją sieć i siebie wołającego o pomoc. O nie! – krzyknął Plątałek. – On mnie zaraz zje! Jest taki duży! 100 razy większy ode mnie! Jest coraz bliżej! Ratunku!

Nagle zamilkł i miejsce przerażenia, zajął szeroki uśmiech. Okazało się, że w ostatniej chwili, przed pajęczyną zjawił się Afik i owad, którego widział Plątałek, zrezygnował z ataku.

– Uratowałeś mnie! Naprawdę uratowałeś mi życie! Gdyby nie ty, zginąłbym – Plątałek zdjął okulary i wtulił się w łapkę Afika.

Wyglądało na to, że obaj dziś zostali ocaleni.

– Wiesz co, Afik? Tak sobie myślę, że chociaż atak psa był bardzo niebezpieczny, to właśnie dzięki niemu, ty uratowałeś mi życie – uśmiechnął się Plątałek.

– Jak to możliwe? Przecież jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

– Ma. Bo pomyśl. Gdyby nie pies, dalej bawilibyście się w chowanego, aż do samego wieczora. I wtedy nie zdążyłbyś mnie uratować. Wszystko było tak, jak miało być i wtedy, kiedy miało być. Tylko bez okularów, nigdy byśmy tak nie pomyśleli.

Afik zamyślił się i po chwili przyznał Plątałkowi rację.

– Ale to wszystko jest dziwne. I wiesz, co jeszcze by się nie stało? Nie znalazłbym tych okularów, bo nie miałbym czasu na rozglądanie się wokół, tylko biegłbym, żeby jak najszybciej się wypukać. A teraz i mam okulary i ty żyjesz – zauważył Afik.

Słońce powoli chyliło się ku zachodowi i czas było wracać.
Afik pożegnał się z Plątałkiem, mając nadzieję, że jeszcze się spotkają. I to niekoniecznie wtedy, gdy pajączek znów zaplącze się w swoją sieć.
Złapał okulary w pyszczek i pobiegł w stronę domu Pogodnych. Jutro przyjeżdżają Fafik z Bączkiem. Ale będą mieli miny, gdy im je pokaże. Afik nie wiedział jednak, że nie wszystko będzie tak, jak przewidywał i że okulary znów pomogą zobaczyć coś, o czym trudno byłoby nawet pomyśleć.

c.d.n.

4. Niezwykła właściwość okularów – pobierz wersję pdf

Więcej o bajce “4. Niezwykła właściwość okularów”

 

Wielu ludzi czegoś się domyśla i zwykle w tych domysłach bardzo się myli. Tworzymy w głowie historie, które nigdy się nie wydarzyły i pewnie nigdy się nie wydarzą. Słysząc nasze rozmowy, tak samo zaczynają myśleć nasze dzieci. Podejrzewają przyjaciół o zdradę, kolegów o kłamstwa a nauczycieli o złośliwość. Zamiast dobra, wszędzie zaczynają węszyć spisek i wrogość. Nie pozwólmy, by tak było.

Oto dalszy ciąg historii, w której Afik został w parku sam, zostawiony przez przyjaciół. On też snuł swoje historie i to wcale nie takie dobre. Posądzał przyjaciół, że specjalnie zostawili go w parku, że o nim zapomnieli. Czy miał rację?

Przeczytajcie ostatnią część I. Rozdziału serii “Afik i zaczarowane okulary”, a dowiecie się. Ciekaw jestem, czy spodziewaliście się takiego zwrotu i czy wiecie już na czym polega niezwykła właściwość okularów? Co więcej, czegoś ważnego dowiedział się też Plątałek, choć on nie tworzył żadnych historii. Magiczna właściwość okularów okazała się bardzo pomocna. A to dopiero początek tej bajkowej historii. Już wkrótce rozdział II. Nie przegapcie jej 🙂

 

Jeśli spodobała Ci się ta bajka, sięgnij po więcej 
Bajki w wersji do i

 

Przygody kota Afika - Bajki pełne dobrych myśli

 

21 bajek
Ponad 6 godzin słuchania
Pozytywne przekonania w formie rymowanek.

Wzruszają, śmieszą, uczą, zapadają w serce i umysł

Pobierz pełną wersję jednej z bajek

Kup teraz

 

Jeśli uważasz, że warto, podaj dalej :)
  • 1
    Udostępnij